Ciekawi mieszkańcy

Agnieszka Soszyńska –  w Ponurzycy  znalazła  swoje miejsce na ziemi, a o  swojej pasji – fotografii opowiada w ten sposób:
„Dwanaście lat temu za sprawą miłego prezentu zaczęłam swoją przygodę z fotografią. Ostatnie regularne sesje to rok 2003-2004. Jak zwykle skończyłam wtedy, kiedy zaczęli mnie zauważać… jakaś prasa, jakiś portal, udział w małej wystawie…. coś się zaczęło kręcić ale przeraził mnie niepewny byt materialny artysty i ryzyko, że jeśli mnie docenią to po zejściu z tego padołu… Czas dotąd spędzany na tym, co dawało mi wielką duchową satysfakcję oddałam potrzebom rodziny i weszłam w tryby współczesnego bytu przeciętnego obywatela: praca -dom-praca…
Nie powiem – coś za coś… W tym czasie realizowałam się na innym polu.
Dziś wracam do źródeł satysfakcji sprzed lat. Próbuję. Jako inny człowiek, bo kilkanaście lat to bagaż nowych doświadczeń. Niżej tego postu pokazuję przeszłość, powyżej będzie niebawem coś więcej. Jeszcze nie wiem jak wartościowe, nie wiem co ostatecznie przeważy wśród moich prac, ale z nadzieją na nowy początek deklaruję powrót do fotografii.”

Lubi o sobie mówić   jestem z lasu”   dlaczego? zobaczcie sami.. jak opisuje Ponurzycę i okolice.

„Ponurzyca to królestwo zwierząt – leśnych i gospodarskich. W naszym podwórkowym stawie mieszka bóbr, który regularnie mnie straszy plaskając ogonem w taflę wody, ale nieśmiały jest i niestety nie zapozował jeszcze do zdjęć; w lesie przemykają zające, sarny, co zimę prawie pod płotem ślady zostawia łoś. Dziki ryją w okolicy jak zawodowi oracze. Kiedyś wiosną z gęstego zagajnika wytoczyła mi się przed samochód na drogę spora kula sierści, która natychmiast rozpadła się na trzy rude stwory z oczkami jak koraliki i spiczastymi pyszczkami: okazało się, że to zacietrzewione w braterskiej walce małe liski 🙂 Dudek jest regularnym gościem w maju. Konie, krowy na łąkach – normalka. Dwa spore dęby na działce kuszą co roku czarno-żółtego samca wilgi z rodziną w porze nauki latania występując w roli międzylądowiska; wiecie, że uważa się za jedne z najpiękniejszych ptaków w Europie???? Mocno porannym gościem w stawie bywa czapla; jednego roku pojawiło sią na nim kilka puchatych kulek w postaci dzikich kaczątek 🙂 z mamusią były…. Żurawie krzyczą rano i wieczorem na pobliskich leśnych bagienkach dając nam specyficzny koncert. Uwielbiam swój dom i okolice, żałuję że zbyt rzadko mam okazję polować aparatem…”

źródło:

https://www.facebook.com/niesamowitemiejsce/info

https://www.facebook.com/media/set/?set=a.543612859041172&type=1&l=8733fbe147

Reklamy